A lubisz sobie pogrywać z mediami, np. kiedy ktoś robi z Tobą wywiad?
O, lubię, lubię. Bardzo podziwiam kolegów z mojego zespołu. Oni są w tym wyśmienici. Zdarzyło się kiedyś u zarania naszej kariery, że nasz dzielny gitarzysta udzielał za mnie wywiadu. Siedzieliśmy we czterech i pani z Telewizji Katowice do nas przyszła i powiedziała, że ma pytanie do Marcina Świetlickiego o coś niezwiązanego z muzyką, tylko z książkami i on zaczął jej pięknie odpowiadać na pytania. Aż wreszcie zadała jedno biograficzne, a on powiedział: „ja nie mam głowy do takich rzeczy, ale zapytam naszego gitarzysty. Tomku – mówi do mnie – przypomnij mi, w którym roku zadebiutowałem?” Ja mu powiedziałem, on podziękował. I to było urocze.


[Marcin Świetlicki w rozmowie z Wojciechem Brzoską i Pawłem Lekszyckim, "ARTpapier"]

1 Response to "CCXLII O tym, jak Marcin Świetlicki został gitarzystą Świetlików (i odwrotnie)"

  1. ola says:

    naprawdę urocze