Pokazywanie postów oznaczonych etykietą idiotyzm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą idiotyzm. Pokaż wszystkie posty
Jak policzył serwis cracked.com amerykańska organizacja broniąca praw autorskich RIAA oskarża serwis The Pirate Bay o to, że pomógł "ukraść" więcej dolarów niż jest na ziemi.
RIAA domaga się odszkodowania od The Pirate Bay w wysokości 13 milionów dolarów za 34 przypadki naruszenia praw autorskich. Jeśli to prawda, w takim razie, jak podkreślają autorzy cracked.com, wartość jednego pliku to 382 353 dol.
Warto przypomnieć, że odtwarzacz muzyczny o pojemności 8 gigabajtów, może zawierać ok. 2000 utworów. Zgodnie z "przelicznikiem" RIAA ich zsumowana wartość wyniesie 764 705 822 dolary, co czyni z odtwarzaczy muzyki jedne z najbardziej wartościowych przedmiotów na ziemi.
W trakcie całego istnienia The Pirate Bay, szacuje się, że ściągnięto ok. miliarda utworów. Wg. RIAA mają więc one wartość 382 bilionów dol., tymczasem na świecie istnieje jedynie 8,3 biliona dolarów. Tak więc zdaniem RIAA The Pirate Bay przyczynił się do "kradzieży" o wartości ok. 46 razy większej niż istnieje dolarów na ziemi.
za: Centrum Informacji Anarchistycznej
Jessica Simpson zaskoczyła żołnierzy marynarki USA wizytą na pokładzie USS Harry S. Truman oraz... niedyspozycją żołądkową.
Aktorka i piosenkarka odwiedziła żołnierzy w piątek, 1 października, ale jej spotkanie z armią szybko przybrało nieoczekiwany obrót.
- Jessica przyleciała helikopterem i wypiła tylko 3 Red Bulle - wyjaśnił informator "Us Weekly". - Potem narzekała, że jest zbyt gorąco na zewnątrz. Zaśpiewała tylko jedną piosenkę, a potem zwymiotowała. Zresztą już przed występem była odwodniona i źle się czuła - została nawet podpięta do kroplówki. Doktor powiedział jej, żeby nie śpiewała, ale ona i tak poszła.
Aktorka i piosenkarka odwiedziła żołnierzy w piątek, 1 października, ale jej spotkanie z armią szybko przybrało nieoczekiwany obrót.
- Jessica przyleciała helikopterem i wypiła tylko 3 Red Bulle - wyjaśnił informator "Us Weekly". - Potem narzekała, że jest zbyt gorąco na zewnątrz. Zaśpiewała tylko jedną piosenkę, a potem zwymiotowała. Zresztą już przed występem była odwodniona i źle się czuła - została nawet podpięta do kroplówki. Doktor powiedział jej, żeby nie śpiewała, ale ona i tak poszła.
za: muzyka.wp.pl
– Raczej to niestosowne, by w siedzibie lewicowego pisma [siedziba "Krytyki Politycznej" w Warszawie - przyp. GW] robić takie rzeczy, czyli mówić o Solidarności” – oceniają rozmówcy „Rz”.
za: "Rzeczpospolita"
„Pozdrawiam nieudaczników, którzy na tyle NIC nie umieją, że zasługują TYLKO na płacę minimalną”, napisała pani Elżbieta Igras, radna ursynowska z ramienia PO. Ramienia zbrojnego można by powiedzieć, skoro czuje się w obowiązku głosić swoje poglądy na profilu Wojciech Olejniczaka i w ten sposób komentować jego notkę o pensji minimalne. Notkę pokazującą zresztą to, co wszyscy wiedzą, czyli jak bardzo obecny rząd ma w nosie losy najbiedniejszych pracowników. Otóż związkowcy dogadali się z pracodawcami, żeby w przyszłym roku pensja minimalna wzrosła do 1408 złotych. Jednak rząd uznał, że nie musi tej ugody honorować i pensja minimalna będzie wynosić 1386 złotych. Różnica niewielka, ale znamienna. Po co podnosić pensję nieudaczników, którzy na tyle nic nie umieją, że zasługują tylko na pensję minimalną? Oczywiście nie ma to żadnego sensu. Nieudacznicy na szczęście jedzą pasztet, więc można im podnosić VAT, żeby łatać dziurę budżetową. Ale pozwolić, żeby ich minimalne zarobki minimalnie wzrosły? Bez sensu.
za: KP
Pochodzący z Łodzi młody biznesmen już podlicza sobie, jak wysokie odszkodowanie trafi w jego ręce po procesach, które będzie chciał wytoczyć państwu. 15-16-17 milionów złotych – licznik cały czas dodaje kolejne złotówki. Jego zdaniem właśnie takie pieniądze zarobią dilerzy narkotyków po wstrzymaniu sprzedaży dopalaczy.
Media od razu okrzyknęły go mianem "króla dopalaczy". Sam jednak nie przypisuje sobie takiego tytułu. Ot – biznesmen i wizjoner. A że handluje substancjami psychoaktywnymi, to już osobna para kaloszy.
za: onet.pl
Dawid Bratko z dopalaczami pierwszy raz zetknął się na Wyspach Brytyjskich. Pracował tam jako barman. Wrócił do kraju i w październiku 2008 r. otworzył swój pierwszy sklep na ul. Piotrkowskiej w Łodzi. [...]
Jego firma jest profesjonalnie zorganizowana. Ma wystawną siedzibę, zatrudnia dobrych adwokatów i oczywiście chemików, którzy natychmiast reagują na zmiany w przepisach. [...]
Nie kryje też pogardy dla swoich klientów. - To debile - powiedział w TVN o ludziach, którzy kupują dopalacze. Sam nie zażywa tych środków, argumentując, że "narkotykowi dilerzy też tego nie robią".
Jego firma jest profesjonalnie zorganizowana. Ma wystawną siedzibę, zatrudnia dobrych adwokatów i oczywiście chemików, którzy natychmiast reagują na zmiany w przepisach. [...]
Nie kryje też pogardy dla swoich klientów. - To debile - powiedział w TVN o ludziach, którzy kupują dopalacze. Sam nie zażywa tych środków, argumentując, że "narkotykowi dilerzy też tego nie robią".
za: gazeta.pl
Staniszkis potwierdziła, że wiedziała o tym, że prezes PiS brał leki i twierdzi, że była temu przeciwna: - Brał, ja sama jak go spotkałam w tym sztabie wyborczym, to prosiłam go, żeby nie brał, bo wiem jak to działa, człowiek traci kontrolę nad sobą. I rzeczywiście, to wpłynęło na jego sposób bycia, przynajmniej w początku kampanii. (...) To wyjaśnia bardzo wiele rzeczy - oceniła.
- Może nie pamiętać, co myślał wtedy, bo te proszki zacierają pamięć. (...) Te środki powodują, że on nie pamięta siebie z kampanii - mówiła socjolog w TVN24.
- Może nie pamiętać, co myślał wtedy, bo te proszki zacierają pamięć. (...) Te środki powodują, że on nie pamięta siebie z kampanii - mówiła socjolog w TVN24.
za: gazeta.pl
– Jesteśmy za podatkiem od bezdzietności. Nie może być tak, że ludzie, którzy wychowują dzieci dla społeczeństwa, ponoszą tego wielkie koszta. A poza wydatkami, wyrzeczeniami, są w jeszcze gorszej sytuacji do emerytury, bo mają okresy nieskładkowe – tłumaczy poseł PSL Mieczysław Kasprzak (57 l.). I atakuje bezdzietnych: – Nie może być tak, że że w społeczeństwie nagradza się bimbających i myślących tylko o swej wygodzie, apartamentach, samochodach i wczasach!
Czy jego koledzy z koalicyjnej Platformy mają równie radykalne podejście do problemu starzejącego się społeczeństwa? – Musimy zdać sobie sprawę z tego, że nasze społeczeństwo się starzeje, przyrost naturalny mamy jeden z najniższych w Europie, za chwilę będzie dramat – wyjaśnia posłanka Magdalena Kochan (60 l.) z PO, członek sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny.
Platforma Obywatelska zastanawia się nad kilkoma rozwiązaniami, skąd wziąć pieniądze na emerytury i opiekę nad starszymi niepracującymi osobami. I rzeczywiście, jednym z nich ma być właśnie wprowadzenie podatku od bezdzietności. Chodzi o to, by osoby nie wychowujące dzieci płaciły specjalny podatek. Ta danina trafiałby do wspólnej puli, z której utrzymywane byłyby osoby w podeszłym wieku, wymagające stałej opieki. Kto miałby płacić taki podatek?
– I tak zwani single, i małżeństwa – nie ma wątpliwości poseł Kasprzak. – Bo przecież to dzieci innych będą im zapewniały emerytury. Co do wieku, od jakiego należałoby płacić ten podatek, trzeba się skonsultować ze specjalistami, bo teraz wiek dzietności się wydłużył. Myślę, że powyżej 40-stki.
Platforma Obywatelska zastanawia się nad kilkoma rozwiązaniami, skąd wziąć pieniądze na emerytury i opiekę nad starszymi niepracującymi osobami. I rzeczywiście, jednym z nich ma być właśnie wprowadzenie podatku od bezdzietności. Chodzi o to, by osoby nie wychowujące dzieci płaciły specjalny podatek. Ta danina trafiałby do wspólnej puli, z której utrzymywane byłyby osoby w podeszłym wieku, wymagające stałej opieki. Kto miałby płacić taki podatek?
– I tak zwani single, i małżeństwa – nie ma wątpliwości poseł Kasprzak. – Bo przecież to dzieci innych będą im zapewniały emerytury. Co do wieku, od jakiego należałoby płacić ten podatek, trzeba się skonsultować ze specjalistami, bo teraz wiek dzietności się wydłużył. Myślę, że powyżej 40-stki.
za: media.wp.pl
Agnieszka Frykowska przejdzie do historii show-biznesu jako pierwsza osoba, która przełamała tabu seksu w programach typu reality show. Widzowie mogli oglądać jej zbliżenie z Kenem w jacuzzi. Najwyraźniej aktorce – pamiętajcie, że Frytka ma już na to dyplom – zaczął przeszkadzać stary wizerunek. Zaczęła od zmiany imienia na Maja, a teraz rozprawia się z etykietką rozwiązłej dziewczyny. Oczywiście w telewizji.
"Żeby pójść do łóżka trzeba poczuć tego człowieka" – niespodziewanie stwierdziła Maja Frykowska w programie Pytanie na śniadanie. "Nie mam stałego partnera i nie współżyję zbyt często. Najważniejsza rzecz to spotkać tę drugą osobę. Seks jest bardzo intymną sprawą. To musi być osoba, która nas w pełni akceptuje".
"Żeby pójść do łóżka trzeba poczuć tego człowieka" – niespodziewanie stwierdziła Maja Frykowska w programie Pytanie na śniadanie. "Nie mam stałego partnera i nie współżyję zbyt często. Najważniejsza rzecz to spotkać tę drugą osobę. Seks jest bardzo intymną sprawą. To musi być osoba, która nas w pełni akceptuje".
za: pudelek.pl
Gary Stewart, 37-letni gej z Wielkiej Brytanii próbował otruć swoje dwie sąsiadki lesbijki trutką na ślimaki. Miał to być odwet za oskarżenie go o kradzież trójnogiego kota.
Stewart i jego znajome lesbijki od dłuższego czasu żyli skłóceni. Gary był bowiem podejrzewany o uprowadzenie kota lesbijek. Miał wywieźć trójnogiego zwierzaka za miasto i tam go porzucić – donosi dziennik „Daily Mail”.
Po długich miesiącach waśni wreszcie pojawiła się nadzieja na poprawę sąsiedzkich relacji. Gej zaproponował bowiem swoim znajomym wspólny obiad – czytamy w dzienniku.
Gary pojawił się w domu swoich sąsiadek z daniem curry tłumacząc, że zamówił zbyt dużo jedzenia na wynos. Kiedy kobiety zasiadły do stołu zauważyły w jedzeniu granulowaną trutkę na ślimaki.
Lesbijki niezwłocznie wezwały policję i ich sąsiad został zatrzymany.
Mieszkańcy miasteczka, w którym żyje Stewart twierdzą, że kiedy mężczyzna przed kilkoma laty wprowadził do domu swojego partnera był przykładnym sąsiadem. Dopiero od pewnego czasu stał się mściwy i kłótliwy.
Stewart i jego znajome lesbijki od dłuższego czasu żyli skłóceni. Gary był bowiem podejrzewany o uprowadzenie kota lesbijek. Miał wywieźć trójnogiego zwierzaka za miasto i tam go porzucić – donosi dziennik „Daily Mail”.
Po długich miesiącach waśni wreszcie pojawiła się nadzieja na poprawę sąsiedzkich relacji. Gej zaproponował bowiem swoim znajomym wspólny obiad – czytamy w dzienniku.
Gary pojawił się w domu swoich sąsiadek z daniem curry tłumacząc, że zamówił zbyt dużo jedzenia na wynos. Kiedy kobiety zasiadły do stołu zauważyły w jedzeniu granulowaną trutkę na ślimaki.
Lesbijki niezwłocznie wezwały policję i ich sąsiad został zatrzymany.
Mieszkańcy miasteczka, w którym żyje Stewart twierdzą, że kiedy mężczyzna przed kilkoma laty wprowadził do domu swojego partnera był przykładnym sąsiadem. Dopiero od pewnego czasu stał się mściwy i kłótliwy.
za: ulubiency.wp.pl
Jestem jednym z nielicznych ludzi, którzy przeczytali powieść Wildsteina „Dolina Nicości“. Kupiło ją podobno 20 000 osób, ale jedna z nich to narkoman (ja), dwie inne to socjopaci (Ziemkiewicz i Gowin), a pozostałe 19 997 - analfabeci. „Dolina Nicości“ to fascynujący zapis masochistycznych fantazji seksualnych autora (jego alter-ego, redaktor „Wilczyński“ z obwisłym piwnym brzuchem, nagi i upokorzony przez młodą i sprawną kochankę, przez demonicznego Żakowskiego, przez supermena-Michnika, który odbiera mu pracę, honor i młodą laskę… A do tego rojenia na temat Kazimiery Szczuki, która tutaj nazywa się Bies i występuje jako sroga domina, znęcająca się nad Geremkiem, Sierakowskim i biskupem Życińskim… A do tego sceny, w których ubecy rozbierają do naga Żakowskiego i podziwiają jego genitalia…). Przeczytałem to wszystko dokładnie, uważnie i z szeroko otwartymi oczami. Mógłbym więc tutaj się porozwodzić nad tym, jak Jelonek Bambi poznaje świat, czyli jak Bronek W. postrzega lewicę. Ale nie zrobię tego. Po pierwsze, Cezary zrobił to, jak trzeba. Po drugie, lepiej nie zwracać za wiele uwagi na takie Dzikie Cosie, jak Pośpieszalski czy Wildstein. Ci panowie są tym, co po polsku nazywa się „wampir energetyczny“, a po angielsku jeszcze celniej: attention whore. Toto domaga się nieustannej uwagi, bo bez tego jest chore.
Fragment (świetnego) felietonu Tomasza Piątka z witryny KP.
Kobieta zmysłowa potrafi niespodziewanie wyjść poza swoje codzienne ramy. Na przykład pojechać po męża na lotnisko nago w samym futrze i szpilkach.
Za: pudelek.
Przeciwnicy przeniesienia krzyża przerwali kordon policji. Policjanci wyprowadzili kilku agresywnych pikietujących. Gdy księża z kościoła św. Anny przyszli po krzyż, protestujący zaczęli krzyczeć w ich stronę m.in.: "Kim jesteś, ubekiem czy księdzem?".
Tłum krzyczy w stronę policjantów, harcerzy i księży także: "Hańba!" i "Judasze!", "Targowica!", "Zdrajcy!" i "Nie oddamy krzyża". Straż odprowadza na bok niektórych uczestników zajść. Zgromadzeni zaczęli głośno odmawiać różaniec, śpiewać "Barkę".
Tłum krzyczy w stronę policjantów, harcerzy i księży także: "Hańba!" i "Judasze!", "Targowica!", "Zdrajcy!" i "Nie oddamy krzyża". Straż odprowadza na bok niektórych uczestników zajść. Zgromadzeni zaczęli głośno odmawiać różaniec, śpiewać "Barkę".
Wcześniej jedna z kobiet próbowała przywiązać się do krzyża. Zareagowali na to funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu i siłą odciągnęli ją od krzyża. W obronie kobiety stanął mężczyzna. Doszło do przepychanek. Kordon funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu otoczył krzyż. Ludzie, którzy modlili się pod krzyżem, zostali od niego odsunięci. [...]
Obrońcy Krzyża przyjeżdżają pod Pałac Prezydencki z całej Polski. Zbigniew Zbelniak ze Społecznego Komitetu Obrony Krzyża przyjechał, jak co dziennie, z Siedlec. Przywiózł swoim towarzyszom kanapki i picie, a także znicze. Narzeka, że nie może podejść pod Krzyż zapalić lampki i się pomodlić za tych, co zginęli w katastrofie. Uważa, że taka sytuacja jest nienormalna i "pachnie Białorusią". [...]
Zgromadzeni wokół harcerskiego krzyża trzymają transparenty z napisami min.: "Polsko obudź się!", "Katyń trwa", "Czy Bóg tak chciał?", "Czy zdrajcy i NKWD są tak silni?". Na miejscu wciąż płoną znicze i powiewają biało-czerwone flagi. [...]
Za: tokfm.pl
Pomijając aspekty religijno-moralne, które powstrzymywałyby ogromną większość z nas przed jakimkolwiek ciosem w Kościół, to takie uderzenie byłoby zwykłą polityczną głupotą. Kościół w Polsce ma 1000 lat i wszyscy, którzy z nim walczyli, źle na tym wyszli.
Fragment rozmowy Tomasza Machały z Jarosławem Gowinem, "Wprost" nr 31/2010, s. 20.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





